Łączna liczba wyświetleń

wtorek, 27 grudnia 2011

Ciasne buty.

Adam szedł przed siebie i czuł ciężkość nóg, tak bardzo, ze wydawało mu się, iż się cofa. Strach go paraliżowal a ciasna pętla niepewności zaciskała mu się wciąż na gardle. Gdy jej dom był w zasięgu jego wzroku, coś w jego klatce piersiowej eksplodowało. To chyba serce, biło jak oszalałe, jego tętno przyspieszyło tak, że nie slyszał nic prócz niego!
- Boże! Boże, co ja sobie myślałem...? Co ja sobie...
I nagle mały szczegól zwrócił jego uwagę. Drzwi do jej domu były lekko uchylone. Nie bylo na tyle cieplo, żeby wietrzyć... Czy ktoś wychodząc nie domknął? Zaraz, chwileczkę...a może... Adam pobiegł, chwycil za klamkę, szeroko otworzył drzwi i nie zastanawiając się wbiegł na piętro. Nie wiedząc kiedy znalazł się na środku sypialni, to co ujrzał przeszlo jego największe oczekiwania...
- Urszula!!!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz