Joanna wpadła do kuchni jakby zobaczyła ducha!
- Wi...wi...widzialam na targu Adama!
- I cóż w tym dziwnego?! Prychnęła kucharka.
- No ale.. nie był sam...
- A w tym cóż dziwnego?
- Na ale to była ta kobieta, której pan podarowal paczkę!!!
- Może po prostu grzecznościowo zagadał...
- Eeee nieee oni tak rozmawiali jakby znali sie lata, on tak na nia patrzył, a ona...
- Co ona? Spytał Adam.
- Ona...eeee...ona... ja nic nie wiem, nie widziałam...ja...
- Oczywiście, że nic nie wiesz! I niech tak zostanie Joanno!
Adam opuścił kuchnię, Joanna pytająco spojrzała na kucharkę. Ta jedynie wstrząsnęła ramionami i zabrała się do segregowania przypraw.
- Wi...wi...widzialam na targu Adama!
- I cóż w tym dziwnego?! Prychnęła kucharka.
- No ale.. nie był sam...
- A w tym cóż dziwnego?
- Na ale to była ta kobieta, której pan podarowal paczkę!!!
- Może po prostu grzecznościowo zagadał...
- Eeee nieee oni tak rozmawiali jakby znali sie lata, on tak na nia patrzył, a ona...
- Co ona? Spytał Adam.
- Ona...eeee...ona... ja nic nie wiem, nie widziałam...ja...
- Oczywiście, że nic nie wiesz! I niech tak zostanie Joanno!
Adam opuścił kuchnię, Joanna pytająco spojrzała na kucharkę. Ta jedynie wstrząsnęła ramionami i zabrała się do segregowania przypraw.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz