Łączna liczba wyświetleń
poniedziałek, 19 grudnia 2011
Samotność i samodzielność.
Mały Zygmunt wstał rano jak każdego dnia, usiadł na lóżku i czekał aż przyniosa mu ubranie i pomogą się ubrać. Siedzial dośc długo, wreszcie wstał i poszedł kogoś poszukać. Nie znalazłszy w domu nikogo wziął jakieś ubrania i przebral się sam. Wyglądało to troszkę śmiesznie ale biorąc pod uwage wiek i brak samodzielności młodek wszakże człowieka nie było tak źle. Usiadł w swoim pokoju i czekal na śniadanie. Nikt się nie zjawiał, poszedł więc do kuchni. Tam równiez nikogo nie było, jakby się pod ziemię zapadli! Znalazl kawałek chleba i mleko i zadowoliwszy się takim śniadaniem wrócił do siebie. Teraz czekał na guwernantkę. Nie zmartwił się zbytnio gdy nie przychodziła, jednakże zaczął się czuć nieswojo w wielkim pustym domu.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz