Łączna liczba wyświetleń

środa, 14 grudnia 2011

Wnętrze.

Myśli, myśli, myśli... zaprzątaja głowę. Nic nie idzie tak jak powinno. Czemu? Dlaczego? Jak? Po co?
Otwierając paczkę jej myśli krążyły koło Adama i koło Kastora. Nie mogła się skupić. Jeden wielki CHAOS!!!
Boże! Po tylu latach upokorzeń! Już przywykła, już sie pogodziła z losem, więc czemu???
W paczce była suknia i list. Drżączymi rękoma wyciągnęła kartkę z koperty. Półgłosem czytała...
Droga Pani....wiem, że...niemniej jednak...moja prośbę....z głębokimi wyrazami szacunku...
- I co ja mam teraz zrobić? Najlepiej byłoby odesłać ale... no tak...przecież nie mogę wydać Adama...a darczyńca chce pozostać anonimowy...
- Boże gdyby wiedzial jak bardzo jest znajomy...
Zaczęła rozpinać suknię, rozsznurowala gorset. Uniosła suknię gotowa do przymiarki i... zemdlała. Zapewne z nadmiaru emocji. Leżała tak do czasu kiedy chłodne powietrze przeszyło swym tchnieniem całe miasto...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz