Łączna liczba wyświetleń

piątek, 9 grudnia 2011

Zakupy.

- Czy mogę Cię teraz prosić abyś poszedł do mojego notariusza i zaniósł mu ten list?
- Według życzenia.
- A teraz, poproś Joannę aby przygotował mi dużą porcję lodów z bitą śmietaną i orzechami i... jakimś dobrym alkoholem.
- Oczywiście. - Adam uśmiechnąl sie pod wąsem, chyba pierwszy raz od śmierci poprzedniego pana. A może nie śmiał się do tej pory w ogóle przez całe życie? Ciekawe ile Adam ma tak naprawdę lat? Jest siwym wysokim i bardzo przystojnym mężczyzną. Z wysoka jak na jego urodzenie pozycją. I z całą pewnością z pokaźnym już portfelem. Ciekawe czy nigdy nie spotkał swej wielkiej miłości? A może była ona nieszczęśliwa? Kto to wie?
Po wyjściu Adama, Kastor się zamyślił. Jakże nudne musi być życie majordomusa. Przecież Adam był zawsze kiedy tylko go zawołał. Nigdy nie brał urlopu, nigdzie nie wyjeżdżał. Czy nie miał rodziny? Przecież musial kogoś mieć. Posępne i nudne życie Adama zaprzątnęlo myśli Kastora na długi czas. nie zauważył jak na zewnątrz zaszlo słońce i zapadł wzrok. Zaplonęły światła latarni, ktoś pod oknami śpiewał pijacką pieśń wracając z gospody. Do pokoju weszła Joanna...
- Czemu nie pukasz?!
- Przepraszam jaśnie panie, pukałam ale nikt nie odpowiadal, ja, ja się przestraszyłam, że może, żę coś...
- Że nie żyję?! Tak?! Już się nie możecie doczekać kiedy umrę?!
- Ależ co pan, jaśnie panie... jak bym śmiała, jeśli uraziłam, ja tylko z troski, ja, ja....ja... uuuuuuu..
- Dobrze! Już nie płacz! Wiem! To ja prezepraszam... Nie chcialem byc niegrzeczny... Joanno, proszę nie płacz... Powiedz, po co przyszlaś?
- Przysz(chlip )szłam zapytać (chlip) czy będzie pan jadl kolację?
- Nie Joanno, dziękuję, na dziś macie już wolne! Przynieś mi tylko wody.
- Dobrze...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz